Inwigilacja w imię dbania o bezpieczeństwo. Rząd ma system pozwalający analizować przemieszczanie się użytkowników telefonów.

fot.: pixabay.com

Jesteśmy o krok od wprowadzenia systemu totalnej kontroli w Polsce. Rząd czekał tylko na odpowiednie usprawiedliwienie jej wprowadzenia. Pretekst ten zwie się „pandemia”.

„Mamy system, który pozwala analizować przemieszczanie się użytkowników telefonów”.

„W związku z koronawirusem opracowaliśmy system, który pozwala zbierać anonimowe dane od operatorów sieci komórkowych, by monitorować, jak przemieszczają się użytkownicy telefonów” – powiedział w wywiadzie dla Onetu minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Minister cyfryzacji poinformował, iż w obecnej sytuacji epidemiologicznej ponowny lockdown nie jest rozważany.

“Doszlifowaliśmy rozwiązania, nad którymi rozpoczęliśmy wtedy prace. Po pierwsze aplikacja Kwarantanna Domowa została udoskonalona (…) Po drugie rozwinęliśmy zestaw narzędzi, które roboczo nazywamy centralnym środowiskiem analitycznym. To system, który pozwala na opracowanie np. analiz dotyczących przemieszczania się Polaków, a dokładnie ich telefonów, pomiędzy różnymi regionami kraju m.in. na podstawie anonimowych danych od operatorów telekomunikacyjnych” – powiedział minister cyfryzacji.

Mówiąc o centralnym środowiskiem analitycznym, minister Zagórski wyraził opinię, że dzięki niemu można zobaczyć, jaka jest mobilność mieszkańców pomiędzy konkretnymi powiatami.

“Dzięki temu, jeżeli wiemy, że na jakimś terenie jest więcej zachorowań, służby w innych regionach, w tym sanepid, mogą się lepiej przygotować na potencjalny wzrost liczby przypadków. Przykładowo, podczas długiego weekendu majowego widzieliśmy, ile mniej więcej osób pojechało z Warszawy nad morze i do jakich dokładnie miejscowości” – wyjaśnił Zagórski.

Szef resortu cyfryzacji zapewnił, że dane, które trafiają do sytemu są zanonimizowane już na etapie ich przesyłania przez teleoperatorów.

“Nie zbieramy żadnych danych osobowych (…) Wiemy tylko, że np. tysiąc telefonów przemieściło się między jednym a drugim BTS-em”.

Minister dodał, że resort korzysta także z narzędzi wykorzystywanych w analizach skuteczności kampanii reklamowych.

“Ta próbka jest niewielka, ale umożliwia potwierdzenie, czy dane na temat mobilności Polaków, które dostajemy od operatorów komórkowych, są prawidłowe. Korzystamy z powszechnie dostępnych narzędzi, które wykorzystują dane pochodzące od największych firm technologicznych”.

Cyfrowy totalitaryzm pod płaszczykiem walki z wirusem

Społeczeństwo oddało wolność bez żadnego sprzeciwu i pozwoliło już raz wprowadzić krajowy lockdown z powodu wirusa, którego śmiertelność jest niższa niż sezonowej grypy. Rządzący za moment będą starali się wdrożyć siłą kolejne elementy totalitarnej cyfrowej kontroli, skoro jest ku temu społeczne przyzwolenie. Propaganda strachu okazała się na tyle skuteczna, że spora część narodu wierzy, iż rząd dzielnie toczy bój z “pandemią” wirusa, a wszelkie ograniczenia praw obywatelskich wprowadzane są dla wspólnego dobra i bezpieczeństwa.

Czy można ufać zapewnieniom Ministerstwa o anonimowości danych?

Niestety istnieje spora szansa, że dane poddane anonimizacji mogą zostać odszyfrowane. To kwestia chęci i sposobu. Jeśli nawet wierzyć zapewnieniom, że dzisiaj operatorzy przekazują anonimowe dane, to w miarę rozwoju sytuacji i kolejnych aktualizacji systemu z anonimowością trzeba się będzie pożegnać.

Ludzie każdego dnia zasypywani są przez media informacjami o kolejnych ogniskach wirusa. Media próbują wzbudzić w narodzie poczucie winy za zaistniałą „sytuację epidemiczną” i straszą powrotem zasad reżimu sanitarnego.

To nie walka z „pandemią” a inwigilacja jest celem sama w sobie.

Wprowadzenie pandemii w poszczególnych krajach jest pretekstem do wdrażania na masową skalę systemów totalnej kontroli na wzór chiński.

K. A., źródło: PAP/trybun.org.pl/brzeg24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *