Aleksandr Łukaszenka: „Protestami na Białorusi kierowano m.in. z Polski i z Czech”

Fot.: Aleksandr Łukaszenka/screen video Twitter

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka uważa, że powyborczymi protestami w kraju kierowano m.in. z Polski i z Czech. Mają o tym świadczyć zarejestrowane połączenia z zagranicy na Białoruś.

Łukaszenka, jeszcze przed wyborami, informował o tym, że są próby destabilizacji sytuacji na Białorusi. Podejmowane one były z różnych krajów, m.in. z Rosji, Stanów Zjednoczonych i krajów NATO. Wybory nazwał „świętem”, które „ktoś chciał zepsuć”.

– Zarejestrowaliśmy telefony z zagranicy. Telefony były z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech. Sterowano naszymi – proszę wybaczyć – owcami; one nie rozumieją, co robią, i nimi zaczynają sterować – powiedział Łukaszenka podczas spotkania z Siergiejem Lebiediewem, szefem misji obserwacyjnej z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw.

Prezydent odniósł się także do działań milicji w nocy po wyborach i oznajmił, że „chłopców z milicji próbowano atakować i niekiedy atakowano, ale chłopcy godnie wytrzymali i odpowiedzieli”.

Czy faktycznie ktoś z zewnątrz próbuje zdestabilizować sytuację na Białorusi? Tego nie wiadomo.

Łukaszenka jeszcze niedawno informował, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy zapewnił Białoruś o swojej gotowości udzielenia jej pożyczki, ale kredyt ten uzależnił od wprowadzenia w tym kraju takich obostrzeń, jakie zastosowano we Włoszech. Wszystko w związku z pandemią koronawirusa. – Nie będziemy tańczyć, jak nam zagrają – odpowiedział Aleksandr Łukaszenka.

– Dodatkowe warunki dotyczące części finansowej są dla Białorusi nie do przyjęcia – powiedział prezydent Aleksandr Łukaszenka, wypowiadając się na temat pożyczek zewnętrznych podczas spotkania w celu omówienia działań wspierających realny sektor gospodarczy w tym kraju. Fundusz Walutowy był gotowy udzielić Białorusi pożyczkę w wysokości 940 milionów dolarów, a więc więcej niż pierwotnie wnioskowano. Jednak kredyt ten uzależniono od wprowadzeniu na Białorusi obostrzeń takich, jakie zastosowano we Włoszech w związku z koronawirusem.

Aleksandr Łukaszenka podkreślił, że warunki te są nie do przyjęcia. Dodał, że domagano się wprowadzenia na Białorusi izolacji, kwarantanny i godziny policyjnej wzorem Włoch. Wszystko w związku z walką z koronawirusem. Prezydent powiedział, że to bzdury i dodał, że nie będą tańczyć, jak im zagrają. – Mamy swój kraj i nie chcę, żeby sytuacja Włoch powtórzyła się na Białorusi – podsumował.

Należy podkreślić, że na Białorusi nie wprowadzono żadnych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. W momencie, gdy na świecie trwał lockdown, na Białorusi toczyło się normalne życie.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie w związku z powyborczą sytuacją na Białorusi: „W obliczu trwających na Białorusi wydarzeń, MSZ RP wyraża głębokie zaniepokojenie brutalną pacyfikacją powyborczych manifestacji. Ostra reakcja sił porządkowych, użycie siły wobec pokojowo protestujących, arbitralne areszty są nie do zaakceptowania. Apelujemy do władz Białorusi, by zaprzestały działań eskalujących sytuację i zaczęły respektować podstawowe prawa człowieka” – napisano.

Renata Zalewska-Ociepa

źródło: nwk24.pl/belsat.eu/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

73 thoughts on “Aleksandr Łukaszenka: „Protestami na Białorusi kierowano m.in. z Polski i z Czech”

  1. Pingback: priligy alcohol

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *