Dr n. med. Ada Rozewicz: Koledzy i koleżanki (…), ruszcie tyłki! Powinniśmy być przy naszych chorych!

Fot.: Ada Rozewicz/Facebook

Ceniona lekarka rodzinna z Rudy Śląskiej zaapelowała do koleżanek i kolegów lekarzy. Na swoim profilu na portalu społecznościowym napisała, żeby ci odkleili się od słuchawek telefonicznych i zaczęli normalnie przyjmować i leczyć swoich pacjentów.

Dr n. med. Ada Rozewicz w swoim wpisie na portalu społecznościowym odniosła się do teleporad udzielanych w czasie trwania pandemii koronawirusa. Opisała zaniedbania i patologie do jakich dochodzi w momencie, gdy pacjenci nie mają dostępu do badań, a leczeni są wyłącznie przez telefon.

To co napiszę nie dotyczy wszystkich lekarzy, mam wielu znajomych medyków, pracujących ciężko w szpitalach i w poradniach, nie do Was kieruję tych kilka zdań wściekłości, naprawdę wiem, że pracujecie ciężko, często na granicy wytrzymałości” – rozpoczęła swój wpis dr Rozewicz.
„Złość, irytację kieruję do części kolegów i koleżanek, zwracam się w ten sposób, bo podobnie jak ja i wielu jesteście przynajmniej z nazwy lekarzami.
Wiele mam ostatnio wizyt domowych, z reguły u starszych osób, badam pierwszy raz, bo przed chwilą złożyli do mnie deklaracje. Przenieśli się, bo “były” lekarz, przepraszam za brzydkie słowo “ich olał”.
Sądzicie, że można obłożnie chorych, często w wieku senioralnym, leczyć tygodniami przez telefon. Co z Wami się stało?!
Wielokrotnie jestem na wizytach domowych u chorych nie na Covid, po prostu zaniedbanych medycznie, czasami już nie mam wyjścia kieruję do szpitala, nie mam szans ustabilizować chorego. Hospitalizacji można było uniknąć, wystarczyło zbadać pacjenta kilka dni wcześniej, zalecić leczenie.
Czułam wstyd, gdy w ubiegły piątek w czasie wizyty domowej usłyszałam od rodziny, że w poprzedniej poradni, prosili dwie lekarki o pomoc u Pacjenta niechodzącego, odmówiły, bo cytuję “nie wiecie, że nie chodzimy na wizyty domowe jest Covid!”
Tu ciśnie się na usta brzydkie słowo, a kiedy zamierzają chodzić?! Nie dziwię się, że ratownicy medyczni pogotowia ratunkowego mają nas lekarzy dość, gdy wielokrotnie jeżdżą do przypadków, którymi nie oni powinni się zajmować.
Koledzy i koleżanki, zwracam się tylko do tych, którzy nie potrafią odkleić się od słuchawki telefonicznej i tylko ten jeden rodzaj porad akceptują, ruszcie tyłki! Jest epidemia! Kiedy jak nie teraz?! Powinniśmy być przy naszych chorych!
Medycyna rodzinna to jedna z najpiękniejszych specjalizacji, przez lata pracy nawiązujemy wiele ciepłych więzi z naszymi pacjentami. Pamiętam jak w przeszłości, jeszcze przed czasami zarazy kolejno badałam cztery Panie, cztery pokolenia z jednej rodziny. Najstarszą opiekuję się niemal od początku mojej pracy zawodowej.
To piękna specjalizacja, jedyna w swoim rodzaju. Jesteśmy zobowiązani, własnym poczuciem nie obowiązku, ale przyzwoitości, być obecnie z naszymi chorymi.
Zastanawiałam się, dlaczego to robicie, z lenistwa, wygody, bo można oszczędzić na badaniach? Jeśli tak jest, to nie nazwę was moimi kolegami i koleżankami, nie zasługujecie by nazywać was lekarzami, lekarkami.
Jeśli zachowujecie się tak ze strachu, rozumiem, ale przecież to nie wirus Ebola, nie MERS, śmiertelność jest wielokrotnie mniejsza, jesteście profesjonalistami, wiecie jak się zabezpieczyć. Bywa w życiu, nie tylko w okresie epidemii, niekiedy trzeba pokonać własny strach.
Jeśli wszyscy będziemy robić, to co powinniśmy, tych wizyt domowych nie będzie wiele. Jeśli jednak dalej pozostaniecie przyspawani do słuchawki telefonicznej, to gdy zaraza zniknie, pacjenci wam tego nie zapomną, nigdy nie odzyskacie straconego zaufania” – napisała na Facebooku dr n. med. Ada Rozewicz

Renata Zalewska-Ociepa

źródło: Facebook-A.R.

 

One thought on “Dr n. med. Ada Rozewicz: Koledzy i koleżanki (…), ruszcie tyłki! Powinniśmy być przy naszych chorych!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *