Krzyżowa: Była sołtysowa wsi zagłodziła psa. Trwa walka o jego życie

Fot.: DIOZ

Inspektorzy DIOZ odebrali konającego, starszego psiaka z Krzyżowej koło Świdnicy. Zwierzę jest skrajnie zaniedbane, a diagnoza jaką postawili lekarze szokuje. “Odwodnienie, kacheksja, zaniki mięśniowe, nieleczony guz jądra bolący tak, że pies nie może chodzić, do tego uszkodzona w wyniku głodzenia wątroba, ropne wypływ z oczu oraz zgniłe i ropiejące zęby z przetokami”. To niewyobrażalne cierpienie zgotowała mu była sołtys wsi.

Poniedziałkowe zgłoszenie dotyczące zaniedbanego psa byłej sołtysowej wsi Krzyżowa w powiecie świdnickim brzmiało dramatycznie. Zanim jednak zdołaliśmy dotrzeć do umierającego w zapomnieniu psa, musieliśmy zająć się otrutą przez zwyrodnialca suczką z poparzonym całym przewodem pokarmowym” – rozpoczęli swój wpis inspektorzy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Przed 23.00 przyszedł kolejny mail w sprawie byłego włodarza wsi – „Nieaktualne. Pies zdechł na łańcuchu. Znalazłam go leżącego bez oznak życia. Pozdrawiam”…

Ta sprawa nie dawała nam spokoju – gdy tylko opuściliśmy w środku nocy wrocławską klinikę weterynaryjną, udaliśmy się do byłej sołtysowej Krzyżowej Agnieszki S. Wewnętrzne przeczucie mówiło nam „TEN PIES ŻYJE”. I rzeczywiście żył – granica pomiędzy śmiercią była jednak bardzo cienka.

O 3.00 w nocy dojechaliśmy na miejsce – oddech był płytki, pies niemalże nie reagował na bodźce. Spał na trawie, przypięty łańcuchem do budy. Jego skołtuniona sierść oblepiona była fekaliami i przemoczona od moczu. Wokół niego nie było ani grama wody, nie wspominając o jedzeniu. Na budzie natomiast stały brudne gary ze skisłymi, ugotowanymi kośćmi. Decyzja była jedna – psa należy jak najszybciej odebrać, bowiem kona w niewyobrażalnych cierpieniach. Co na to właścicielka? Krzyczała coś z okna, żeby „spierda***” z jej posesji… Jak chciała tak zrobiliśmy – wzięliśmy konającą istotę i odjechaliśmy.

Przed 4.00 ledwo żywy psiak trafił do wrocławskiej kliniki weterynaryjnej, w której od razu został gruntownie zdiagnozowany. Odwodnienie, kacheksja, zaniki mięśniowe, nieleczony guz jądra bolący tak, że pies nie może chodzić, do tego uszkodzona w wyniku głodzenia wątroba, ropne wypływ z oczu oraz zgniłe i ropiejące zęby z przetokami. Zwierzakowi od razu zaordynowano leki, podano płyny i jedzenie. Psiak NIE MIAŁ SIŁY NAWET JEŚĆ.

Chwilę przed 9.00 jego stan uległ lekkiej poprawie – organizm dzięki kroplówkom się nawodnił, a pies nawiązał kontakt z otoczeniem.

Wynikiem krytycznego stanu psa były wieloletnie zaniedbania, brak właściwej opieki oraz olewatorski stosunek właścicielki do żywej istoty. Starego i schorowanego psa zamiast leczyć i odpowiednio karmić, pozostawiła na topornym łańcuchu na pewną śmierć. To bezduszne zachowanie nie pozostanie bez kary – byłej sołtysowej może grozić do 3 lat pozbawienia wolności.

Rokowania są cały czas ostrożne, jeszcze bezimienna istota jest niewyobrażalnie słaba, nie ma na nic siły, a utrzymanie głowy w górze jest dla niej niewyobrażalnym wysiłkiem. Gwarantujemy Wam, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, by było lepiej” – napisali inspektorzy DIOZ.

Pies odebrany w środku nocy od byłej sołtys Krzyżowej jest tak słaby, że nie ma siły jeść. Na widok pachnącego jedzonka aż dostaje drgawek, jednak jest zbyt wycieńczony, by chociażby otworzyć buźkę. Musimy mu pomóc. Potrzebujemy pilnie dla niego weterynaryjną karmę w płynie dla psów w okresie hospitalizacji i rekonwalescencji. Przez pierwsze dni będziemy musieli dożywiać go za pomocą strzykawki, by pobudzić organizm do walki!”

Pomóc psiakowi można dokonując wpłaty: >TUTAJ<

rzo

Fot. i wideo:  Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

źródło: Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

34 thoughts on “Krzyżowa: Była sołtysowa wsi zagłodziła psa. Trwa walka o jego życie

  1. Pingback: ventolin cost

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *