Nie żyje Ray Liotta. Aktor miał 67 lat

Fot.: Ray Liotta/Facebook

Ray Liotta zmarł w wieku 67 lat. Aktor przebywał wówczas na Dominikanie gdzie pracował nad nowym filmem zatytułowanym „Niebezpieczne wody”.

W czwartek, 26 maja, świat obiegła wiadomość o śmierci amerykańskiego aktora Raya Liotty. Jak podał portal deadline.com mężczyzna zmarł we śnie. Przebywał wówczas na Dominikanie gdzie pracował nad nowym filmem zatytułowanym „Niebezpieczne wody”.

Ray Liotta urodził się 18 grudnia 1954 roku w Newark. Następnie trafił do sierocińca, a gdy miał 6 miesięcy został adoptowany. Studiował aktorstwo na Uniwersytecie w Miami i występował w musicalach, takich jak „Cabaret”, „Dźwięki muzyki” i „Oklahoma”. W 1978 roku ukończył studia a następnie przeprowadził się do Nowego Jorku gdzie otrzymał swoją pierwszą rolę w telenoweli „Inny świat”. Później przeniósł się do Los Angeles, aby przebić się do przemysłu filmowego i tam dostał rolę w dramacie „Kobieta samotna” z 1983 roku. Wystąpił także w serialu kryminalnym „Nasz honor rodziny” oraz „Casablanca”.

W 1986 roku zagrał w filmie „Dzika namiętność”. Wystąpił wówczas u boku Melanie Griffith, a za rolę Raya Sinclaira otrzymał nagrodę krytyków w Bostonie oraz został nominowany do Złotego Globu.

Sławę przyniosła mu rola gangstera Henry’ego Hilla w dramacie Martina ScorseseChłopcy z ferajny”. Występował także, m.in. w „Kolonii karnej”, „Cop Land”, „Turbulencji”, „Hannibalu”, „Tożsamości” czy „Historii małżeńskiej. Liotta zagrał również w serialu „Ostry dyżur”. Wcielił się tam w postać Charliego Metcalfa, a rola ta przyniosła mu nagrodę Prism i Emmy.

Na tę chwilę, do wiadomości publicznej, nie została podana informacja o przyczynie śmierci aktora.

rzo

źródło:rollingstone.com/variety.com/edition.cnn.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *